Słowa nadziei

Metodą ułatwiającą wytworzenie nawyku myślenia o sobie w kategoriach życzliwości, a przez to i budującego monologu wewnętrznych myśli, jest przelanie tych pozy­tywnych treści na papier. Myśl ludzka łatwo ulatuje, dla­tego niektórzy z nas modlą się w ten sposób, że notują swoje modlitwy – jak gdyby pisali list do Pana Boga. Pisanie pomaga skoncentrować uwagę.

Nie ma lepszej podstawy do tego rodzaju ćwiczeń, niż wspaniałe słowa nadziei zawarte w Piśmie Świętym. Jeśli prawdą jest, że stajemy się tacy, jakie są nasze myśli, to przypominanie sobie i ustawiczne powtarzanie odpowied­nich wersetów z Biblii wywoła w nas zmianę sięgającą aż do głębi jestestwa. Oto te afirmacje:

Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lę­kać? (Ps 27,1).

(…) ci, co zaufali Panu, odzyskują siły (…) (Iz 40,31).

(…) Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we

wszystkim dla ich dobra (…) (Rz 8,28).

Wszystko mogą w Tym, który mnie umacnia (Flp 4,13).

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.