Często umieją znaleźć dla siebie coś szczególnego

Ludzie wierni sobie stwierdzają w pewnym momencie, że udało im się wypracować coś w rodzaju własnego znaku firmowego. Pat Kennedy tak oto wspomina swoją matkę imieniem Rose:

Pamiętam, że mama wychodząc wieczorem z tatą, przychodziła pocałować mnie na dobranoc. W pokoju było ciemno, a ona wyłaniała się z tej ciemności jak zjawa, pachnąc oszałamiająco. Fascynował mnie ten zapach, zresztą nie tylko mnie, siostry też za nim prze­padały. Kiedyśmy już podrosły, pytałyśmy mamę, co to takiego, ale nam nie powiedziała. Zrobiła to dużo później, mając już 75 lat. Zaczęłyśmy wszystkie od razu używać tych perfum, do dziś to nasz ulubiony zapach, ale gdy tylko zaczęłyśmy jednakowo pachnieć, nasza mama od razu zmieniła perfumy.

Rose Kennedy żyła tak długo i szczęśliwie między innymi dlatego, że rozumiała Boże zamysły. Bóg nie po to nas stworzył, byśmy roztaczali wokół siebie taki sam zapach, jednakowo postępowali i wyglądali. Każdy z nas jest dzie­łem wyjątkowym i niepowtarzalnym. Odrzucając sztam­pę, ciesząc się z własnych drobnych dziwactw, stawiamy ważny krok na drodze ku niezależności i pewności siebie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.