Pewność siebie bez samouwielbienia

Czas omówić problem, na który natknęliśmy się już wielokrotnie w toku niniejszych rozważań: jak w procesie budowania pewności siebie ustrzec się grzechu pychy?

Pani Joan Kennedy na przykład tak oto oceniła siebie w rozmowie z dziennikarką kobiecego pisma ?Ladies’ Ho­me Journal”:

Mam talent. Wiem, że jestem inteligentna. W czasie studiów miałam same piątki. W dalszym ciągu wyglą­dam ładnie. Wiem też, że z powodu moich zalet jestem celem różnych ataków. Chcą przez to powiedzieć, że, no cóż, mój Boże, ma pani przed sobą, myślą, jedną z najbardziej fascynujących kobiet w tym kraju.

Zachwalanie siebie i wybujały egoizm tak powszech­nie dochodzą dziś u nas do głosu, że zdążyliśmy się już prawie do tego przyzwyczaić, jednakże ostentacyjne sa­mochwalstwo zawsze brzmi śmiesznie, zawsze pachnie fałszem lub czymś jeszcze gorszym. Słysząc coś takiego, zaczynamy intuicyjnie rozumieć to, przed czym wielokrot­nie przestrzega nas Biblia: skłonność do bałwochwalczego samouwielbienia prowadzi prostą drogą do potępienia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.