I jeszcze kilka problemów

Ludzie na ogół czekają na listy, które przecież przy­noszą odpowiedź na interesujące ich pytania, informu­ją o realizacji planów, stanie zdrowia przyjaciół itp. Na otrzymany list trzeba więc odpowiedzieć, ale z tym już jest nieco gorzej. Często, mówimy, że jesteśmy za­jęci, nie wiemy co napisać, nie lubimy korespondować w ogóle. Odwlekamy więc udzielenie odpowiedzi, dług pozostaje, idzie w zapomnienie. Naruszamy w ten spo­sób najbardziej elementarne zasady grzeczności, bo nieodpowiedzenie na list można porównać z brakiem odpowiedzi na uprzejmy ukłon spotkanego przyjacie­la.

Może warto w tym miejscu wspomnieć o J.I. Kra­szewskim, który w ciągu swego pracowitego żywota napisał aż 600 tomów ? musiał więc być bardzo za­jęty. Mimo to znajdował zawsze czas, by w sposób uprzejmy odpowiedzieć na otrzymane listy. J. Młodziejowski, w książce Moja tatrzańska symfonia, podaje jeszcze jeden godny naśladowania przykład ? osobę Juliusza Zborowskiego, człowieka który przez 35 lat był dyrektorem Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem. Zborowski dawniej pisał ręcznie, a później, gdy pismo jego nastręczało trudności w odczytywaniu, korzystał z maszyny do pisania. Na otrzymany list zawsze od­powiadał. Pozostawienie bowiem listu bez odpowiedzi nie wystawia nikomu dobrego świadectwa. Rychła od­powiedź jest przejawem szacunku, jaki żywimy dla naszego korespondenta i świadczy o naszej osobistej kulturze.

Od czasu do czasu przesyłamy list okazyjnie. Grzeczność wymaga, aby przekazać go osobie doręcza­jącej w nie zaklejonej kopercie. Ale oddawca odpłaca się również grzecznością i w naszej obecności zakleja kopertę. Zasadą jest również, że w momencie otrzyma­nia listu, choć na ogół jesteśmy ciekawi, jaka jest treść, nie otwieramy koperty. W niektórych jednak przypadkach musimy list przeczytać, chociażby dlate­go, by udzielić odpowiedzi.

Wspomnijmy wreszcie o nietykalności listu. Odpo­wiednie przepisy prawa gwarantują nietykalność ko­respondencji ? kto bez uprawnienia otwiera zamknię­te pismo podlega karze. Niektórzy jednak interesują się cudzą korespondencją. I tak na przykład matkę ciekawią listy córki, siostra chciałaby wiedzieć, kto napisał list do brata, a żona zagląda często do kores­pondencji męża. W ten sposób wdzieramy się w tajem­nice innych. Tymczasem zachowanie nietykalności ko­respondencji to prawny i moralny obowiązek wszy­stkich, nie wyłączając najbliższych członków rodziny ? pamiętajmy o tym.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.