Co ułatwia i co utrudnia współżycie?

Weszliśmy w nowy okres charakteryzujący się zmia­nami w różnych dziedzinach życia. Wymaga on od nas znacznie większego wykształcenia ogólnego i zawodo­wego oraz umiejętności współżycia z ludźmi. Panuje dość powszechna opinia, że nie jesteśmy przygotowani do życia w nowych warunkach, nie znamy form regu­lujących wzajemne stosunki międzyludzkie, bądź też nie przywiązujemy do nich większej wagi. Ba, cwa­niak i arogant nie zawsze stają pod pręgierzem opinii publicznej; są nawet niekiedy wzorem godnym do na­śladowania. Jakie są tego przyczyny? Stosunki między­ludzkie zależą od wielu czynników. Wymieńmy przy­najmniej niektóre:

  1. Przeobrażenia społeczno-polityczne i ekonomiczne kraju, które spowodowały zmianę warunków życia. Przed współczesną populacją stanęły nowe, trudne za­dania. Wymagają one umiejętności utrzymywania licz­nych, wielostronnych kontaktów, a co za tym idzie ? posiadania szerszego zakresu wiedzy o postępowa­niu z ludźmi, wyrobienia odpowiednich postaw i wra­żliwości uczuć. Zadanie wyrobienia tych cech spoczy­wa na rodzinie, szkole, organizacjach społecznych i politycznych, na zakładach pracy oraz środkach maso­wego przekazu. Z zadań tych jednak ? jak wynika z naszej dzisiejszej rzeczywistości ?- nie były one w stanie w pełni się wywiązać.
  2. Rozwój przemysłu i rozbudowa miast. Pociągnęły one za sobą przemieszczenie się ludności ze wsi do miast, co w efekcie spowodowało powstanie zmiesza­nia różnych obyczajów. Daje to o sobie znać w pra­cy, w miejscu zamieszkania i podczas wypoczynku.

Szybkie uprzemysłowienie kraju spowodowało wy­sunięcie się na plan pierwszy praktycznych cech czło­wieka, jak pracowitość, przedsiębiorczość, zdecydowa­nie, odwaga, wytrwałość. Kształtując te cechy zapom­niano o innych, mających również ważne znaczenie w stosunkach międzyludzkich. Wymienić tu należy: poszanowanie godności własnej i innych, skromność, prawdomówność, uprzejmość.

  1. Zdecydowana większość spraw związanych z co­dziennym życiem człowieka znajduje się w ręku pań­stwa. Urzędnicy państwowi i pozapaństwowi nie są w pełni przygotowani do nowych zadań. Ich stosunki z petentami mają często charakter formalny, rzeczowy, są pozbawione życzliwości, uprzejmości, indywidual­nego, ludzkiego podejścia.
  2. Wadliwa organizacja pracy. Niedostateczne przy­gotowanie kadry kierowniczej do sprawowania funkcji wychowawczych bywa często źródłem poważnych kon­fliktów.
  3. Niełatwe bytowanie, wystawanie w kolejkach, trudności komunikacyjne, ciągła gonitwa, pośpiech, któ­re sprzyjają nerwowości i przepychaniu się łokciami.
  4. Duża wrażliwość i pobudliwość wynikające z prze­męczenia, niemożliwości zaspokojenia własnych aspi­racji i dążeń. Często drobiazg, jak na przykład nie­umyślne potrącenie w autobusie lub wypowiedzenie w uprzejmej formie jakiejś uwagi, wywołuje silną re­akcję uczuciową.
  5. Indywidualne cechy psychiczne człowieka bywają też przeszkodą w zgodnym współżyciu. Ludzie różnią się zainteresowaniami, nawykami, wiedzą i umiejętno­ściami, temperamentem i charakterem.

Każdy człowiek jest indywidualnością: poszczególne jego cechy ułatwiają współżycie z innymi ludźmi bądź też je utrudniają. Dobre współżycie ułatwia zaintere­sowanie się innym człowiekiem, jego osiągnięciami i wszystkim, co jest godne uwagi. Ułatwia je taktowne zachowanie się, życzliwość, chęć niesienia pomocy w rozwiązywaniu nawet drobnych problemów. Trudno tu nie wspomnieć o uprzejmości, która wprawdzie nie zmienia warunków życia, ale czyni je przyjemniejszy­mi. Nie małą rolę spełnia również pogodne usposobie­nie i uśmiech. Uśmiech jednak uśmiechowi nie jest równy. Spotykamy się z uśmiechem bezczelnym i chy­trym, cierpkim i fałszywym, ironicznym i obłudnym. Taki uśmiech nie ułatwia współżycia, wręcz przeciwnie ?utrudnia je, komplikuje stosunki, budzi podejrzenia. Uśmiech sprzyja wytworzeniu się dobrej atmosfery, łagodzi nieporozumienia, jeśli jest ciepły i łaskawy, przyjacielski i ujmujący, serdeczny i życzliwy. ?Na dobry uśmiech ? pisze Wojciech Bartoszewski ? ni­gdzie nie jest za ciasno”.

Trudno jest zgodnie współżyć z człowiekiem, który ciągle gdera, urąga, poniża godność innego, wysuwając na pierwszy plan własną osobę i własne osiągnięcia. Nie ułatwia też współżycia niedotrzymywanie słowa, posługiwanie się kłamstwem, wprowadzanie w błąd współtowarzyszy pracy. Komplikuje stosunki zawiść, plotkarstwo, niedyskrecja i przeszkadzanie w podej­mowanych wysiłkach. Nie łatwo bowiem jest współ­żyć z człowiekiem egocentrycznym, który ?zwrócony ku sobie”, strzeże swej pozycji i każdy krok rozpatru­je z punktu widzenia własnych interesów. Uczestni­cząc na przykład w naradzie zabierze głos, ale w cza­sie przerwy zapyta kolegę, jak wypadł w dyskusji, zamiast się dowiedzieć, czy przedstawione przez nie­go tezy przyczyniają się do wyjaśnienia dyskutowane­go problemu.

Jednym z warunków dobrego współżycia jest prze­strzeganie tolerancji. Jest ona elementem moralności i dotyczy wyznawanych poglądów politycznych i spo­łecznych, wierzeń religijnych, obyczajów, upodobań estetycznych, form spędzania wolnego czasu, ubierania się i ?stylu życia”. Człowiek charakteryzujący się to­lerancją okazuje poszanowanie cudzej indywidualności, ceni jej godność, stara się zrozumieć przyczyny, któ­re powodują taki a nie inny sposób postępowania.

W codziennym życiu jednak dość często spotykamy się z postawą nietolerancji. Wyraża się ona w nega­tywnej ocenie wszystkiego, co jest inne, a więc gorsze, sprzeczne z reprezentowanymi przez nas poglądami i sposobem postępowania. W praktyce oznacza to odma­wianie prawa innym do własnych poglądów i przyję­cia takiego lub innego sposobu życia. Taka postawa wywołuje nieporozumienia, konflikty i w efekcie ? wzajemne lekceważenie.

W Słowniku poprawnej polszczyzny pod hasłem ?to­lerancja” czytamy, że jest to ?szacunek dla cudzych poglądów lub wierzeń wyrażających się w dopuszcze­niu ich do głosu; wyrozumiałość, pobłażanie wobec ja­kiegoś zjawiska”. Nie oznacza to jednak wcale, że bę­dziemy tolerować łamanie dyscypliny pracy, wyniosły stosunek przełożonych do podwładnych, brak szacunku dla własności społecznej. Postawa tolerancji nie może być rozciągnięta na wszystkie zjawiska występujące w życiu, bo trudno jest tolerować ? niezależnie od mo­tywów ? takie czyny, które naruszają normy etyczne. Dotyczy to w równym stopniu poglądów np. rasistow­skich jak i wszelkich innych, sprzecznych z interesa­mi i cywilizacją społeczeństwa. ?Idea tolerancji ? pisze M. Kozakiewicz ? tyczy nie tylko takich ludzkich przekonań, sądów i zachowań, które nie naruszają pod­stawowych zasad moralnych obowiązujących w danym społeczeństwie. Tolerancja oznacza wyłącznie uznawa­nie równoprawności różnych sposobów myślenia, ale nie oznacza obojętności i bierności wobec przekonań i określonego przez nie postępowania naruszającego zasadnicze normy etyczne”. Problem zatem sprowa­dza się do sposobu reakcji; powinna ona być zgodna z obowiązującymi regułami współżycia społecznego.

Jak więc widzimy, warunki w jakich obecnie żyje­my wymagają odpowiedniego przygotowania ludzi. Po­lega ono na przyswojeniu pewnej sumy wiedzy doty­czącej reguł określających współżycie i ? co już zna­cznie trudniejsze ? wyrobieniu postaw społeczno-moralnych, ukształtowaniu kultury uczuć: życzliwości, współczucia, delikatności, bezinteresownej pomocy, to­lerancji.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.