Wierny towarzysz ? pies

?Chcemy mianowicie porównać miłość macierzyńską z przywiązaniem psa do człowieka, do tego poszcze­gólnego człowieka, którego on miłuje swym bezwzględ­nym, wyróżniającym przywiązaniem. Bywa to wier­ność nie mająca granic trwałości i oddania” ? pisał Tadeusz Kotarbiński. Piękne to i prawdziwe słowa. Pies okazuje wielkie przywiązanie, wita nas serdecz­nie, gdy wracamy z pracy, szybko darowuje wyrządzo­ne mu krzywdy. Dlaczego więc powstało aż tak wiele przykrych powiedzeń na jego temat. Przypomnijmy chociażby kilka: ?Daj psu chleba, a pies psem”, ?Fran­cuski piesek”, ?I pies by tego nie jadł”, ?I pies z ku­lawą nogą o to się nie spyta”. Nie wszyscy lubią zwie­rzęta w ogóle, a co dopiero mówić o psach, które na­ruszają spokój, zanieczyszczają podwórze, czasem po­straszą.

Właściciel lubi swego psa ? najmilszego towarzy­sza życia ? i często pozwala mu na wszystko, co oczywiście nie jest najsłuszniejsze. Inaczej jednak ustosunkowują się do tego niektórzy sąsiedzi, uważając, że pies narusza ich spokój. Trzymanie psa nakłada na właściciela pewne obowiązki w stosunku do czworo­nożnej istoty, ale i w stosunku do sąsiadów. Te ostatnie sprowadzają się w głównej mierze do tego, by pies nie biegał bez opieki po klatce schodowej, nie szczekał na balkonie, nie niszczył kwiatów w ogródku.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.