Stosunki osobiste

Kontakty służbowe odbywające się na terenie za­kładu są niekiedy ? jak już zaznaczyliśmy ? konty­nuowane w życiu prywatnym, przybierając formę spotkań towarzyskich. Przełożeni są chętnie zaprasza­ni do domów prywatnych na różnego rodzaju uroczy­stości odbywające się z okazji imienin, awansów, ukoń­czenia studiów, otrzymania mieszkania. Z tego punktu widzenia możemy przełożonych podzielić na dwie gru­py. Do pierwszej ? stosunkowo nielicznej ? zaliczy­my tych, którzy na ogół przyjmują zaproszenia, wy­chodząc z założenia, że nie jest dobrze izolować się od załogi, stać się człowiekiem niedostępnym. Drugą gru­pę stanowią przełożeni reprezentujący pogląd: ?Zbyt bliskie stosunki z pracownikami przyczyniają się do spoufalenia i obniżenia autorytetu. Należy zatem ogra­niczyć je do niezbędnego minimum”. Trudno zgodzić się z tym stanowiskiem, nie biorąc pod uwagę konkret­nych ludzi zajmujących kierownicze stanowiska. Jeśli przełożony będzie reprezentować wysoki poziom mo­ralny, posiadać dobre przygotowanie ogólne i zawodo­we, odznaczać się kulturą osobistą, to kontakty z współpracownikami przyczynią się jedynie do lepszego wzajemnego poznania, co niewątpliwie podniesie jego autorytet. I przeciwnie, liczne kontakty człowieka, który sprawując odpowiedzialną funkcję nie jest do niej odpowiednio przygotowany, umożliwi wyciągnię­cie wniosku, że wątpliwa jest jego przydatność na zaj­mowanym stanowisku.

Problem prywatnych kontaktów przełożonego z pod­władnymi wymaga jeszcze innego spojrzenia. Na ogół przyjmuje się, że ten, kto nie zamierza się rewanżo­wać, nie powinien akceptować zaproszeń. Dotyczy to również przełożonego, który w zasadzie nie zaprasza do siebie pracowników. W tej sytuacji należałoby raczej wstrzymać się od udziału w spotkaniach towarzyskich urządzanych przez podwładnych. Skoro jednak przeło­żony przyjął zaproszenie, korzysta z niego, przybywa o określonej godzinie i zachowuje się tak, aby nikt z obecnych nie mógł powiedzieć, że spełnia tylko obo­wiązek. Zdarza się jednak, że wbrew swej woli nie może skorzystać z zaproszenia. Przyczyny mogą być różne: choroba, wyjazd, ważne zajęcie służbowe. Po­winien on wtedy możliwie szybko zawiadomić gospo­darzy o przeszkodzie, podając powody.

W czasie spotkania towarzyskiego na czoło wysuwa­ją się przede wszystkim dwa problemy: rozmowy i poczęstunek. Rozmowa przy stole ma charakter ogólny. Przełożony unika poruszania tematów związanych z pracą zakładu, stosunków międzyludzkich, spraw per­sonalnych. Wszelka nieostrożność może spowodować niepotrzebne komentarze. Rozmowę inicjuje gospodarz i on troszczy się o jej prawidłowy przebieg, traktując równo wszystkich gości. Opowiadając jakieś wydarze­nie lub przedstawiając swoje poglądy, zwraca się do wszystkich obecnych, a nie tylko do przełożonego.

I drugi problem. Gospodarze przygotowują poczęstu­nek, chcąc w ten sposób okazać gościnność. Jednak nie zmuszają do jedzenia, a szczególnie do picia, bo ? jak wiemy ? zdecydowana większość naszych napo­jów alkoholowych należy do grupy wysokoprocento­wych. Nadużywanie alkoholu prowadzi do kompromi­tacji, szczególnie przykrej, bo ludzie długo pamiętają i… komentują. Brzydki zwyczaj przymuszania do picia jest niewątpliwie dowodem niskiej kultury, małego zainteresowania osobą i skutkami, które nadmiar spo­żytego alkoholu może spowodować.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.