Wychowawcza rola kadry kierowniczej

Zadaniem każdego zakładu pracy jest wychowywa­nie członków załogi. Spoczywa ono na organizacji par­tyjnej i młodzieżowej, związkach zawodowych oraz ? co wymaga szczególnego podkreślenia ? na kadrze kierowniczej, na wszystkich przełożonych, rozpoczyna­jąc od dyrektora a kończąc ? jeśli idzie o przedsię­biorstwa produkcyjne ? na mistrzu i brygadziście. Dyrektor jest oczywiście głównym wychowawcą i od jego postawy, zachowania się na co dzień dużo w tej dziedzinie zależy. Często zmiana na stanowisku dy­rektora powoduje zmianę klimatu w stosunkach mię­dzyludzkich. Ale dyrektor ? obserwowany wprawdzie przez wszystkich ? styka się ze stosunkowo wąskim kręgiem ludzi: swoimi zastępcami, naczelnikami, przed­stawicielami samorządu pracowniczego i organizacji społeczno-politycznych. Z pozostałymi członkami zało­gi ? szczególnie dużego zakładu ? kontakty dyrek­tora są już nieco rzadsze. Dyrektor zatem nadaje ton, oddziaływuje na swoich najbliższych współpracowni­ków, a za ich pośrednictwem ? na pozostałych pra­cowników. Wicedyrektor opiekujący się jakimś dzia­łem pracy ma szersze kontakty i on oddziaływuje na podległych sobie pracowników. Identyczną funkcję spełniają ? mistrz i brygadzista.

Z licznych rozmów przeprowadzonych na ten temat jl dyrektorami i kierownikami rozmaitych szczebli or­ganizacyjnych wynika, że problem ten znajduje wciąż jeszcze marginesowe miejsce w ich codziennej pracy. Jest to w głównej mierze spowodowane tym, że o ile obowiązki kadry kierowniczej w realizacji zadań pro­dukcyjnych są oceniane wykonaniem planów, o tyle sprawa odpowiedzialności za działalność wychowawczą pozostaje jakby w cieniu.

Kadra kierownicza nie posiada także dostatecznego przygotowania pedagogicznego, gdyż kończąc studia ekonomiczne lub techniczne nie miała okazji zapoznać się z naukami społecznymi, zajmującymi się wycho­waniem człowieka. Niemniej nie może ona uchylać się od obowiązków wychowawczych, stanowią one bowiem integralną część zadań każdego zakładu pracy. Tym­czasem różnie z tym bywa, o czym świadczy następu­jący przykład: Jeden z członków spółdzielni mieszka­niowej otrzymał wezwanie do zapłacenia pewnej sumy za zaległy czynsz mieszkaniowy. Ponieważ systema­tycznie regulował swoje zobowiązania, zatelefonował do biura spółdzielni i wyjaśnił całą sprawę. Na zakoń­czenie jednak rozmowy poprosił urzędniczkę o poda­nie nazwiska. W odpowiedzi usłyszał: ?Wyjaśnił pan sprawę z urzędniczką działu finansowego. To wystar­czy, nazwisko nie jest potrzebne”. Gdy jednak nadmie­nił, że w tym dziale pracuje kilka urzędniczek, odpo­wiedź brzmiała: ?Nie dowie się pan mego nazwiska”. Sytuacja wymagała więc odbycia rozmowy telefonicz­nej z dyrektorem, który wręcz powiedział: ?Trudno przecież uczyć dorosłych ludzi. Muszą przyjść do pra­cy przygotowani, a tak nie jest”. A więc szkoła nie przygotowuje w dostatecznym stopniu do wykonywa­nia obowiązków zawodowych, a kadra kierownicza po prostu nie rozumie, że na niej również spoczywają za­dania wychowawcze.

Przełożony z racji pełnienia swej funkcji wymaga od wszystkich pracowników dyscypliny w wykonywa­niu obowiązków służbowych, np. punktualnego rozpo­czynania pracy. ?Pani raczyła się spóźnić” rzekła uprzejmym tonem pani dyrektor do nauczycielki. Uwa­ga była słuszna, bo przełożony źle spełnia swoje obo­wiązki, jeśli nie stawia wymagań i nie kontroluje pra­cy podwładnych. Ale cóż z tego, skoro powszechnie wiadomo, że sama pani dyrektor parę razy w tygodniu nie bywa w stanie przekroczyć progu szkoły przed godz. 8.00. Wysiłki przełożonego nie odniosą większe­go skutku, jeśli sam będzie naruszać ustalony porzą­dek.

Obowiązkiem wszystkich pracowników jest wzoro­we utrzymywanie parku maszynowego, narzędzi i ma­teriałów, a w biurach ? porządku w aktach, termina­rzach i miejscu pracy. Przypominanie o tym na nara­dach pozostaje właściwie bez echa, jeśli personel od­wiedzający gabinet swego zwierzchnika będzie widzieć stan rzeczy nie taki, jaki być powinien. Bez rezultatu pozostaną też wysiłki mistrza domagającego się od swoich podwładnych schludnego wyglądu, skoro sam będzie pojawiać się w pracy niezadbany. Rolę przeło­żonego świetnie określił myśliciel chiński Mencjusz (372?289 p.n.e.), mówiąc: ?Nie słyszałem, żeby ktoś będąc garbatym, innych sam zdołał wyprostować”.

Warto chyba wspomnieć, że podwładni lubią, gdy ich przełożony umie dobrze przeprowadzić rozmowę z pracownikiem, petentem, umie zachować się na zebra­niu, w stołówce, na wycieczce, potrafi należycie zor­ganizować i przeprowadzić zebranie, przemówić logicz­nie bez kartki, sprawnie przewodniczyć i podsumować dyskusję. Podwładni dobrze oceniają, gdy przełożony, który ich reprezentuje, troszczy się również o swój zewnętrzny wygląd, a więc utrzymuje w porządku garderobę, nie zapomina, że ubranie i dodatki, jak: koszula, krawat itp., są ze sobą związane. W tej dzie­dzinie jednak dość powszechnie popełnia się sporo błę­dów. Dlatego też warto chyba ? w trosce o estetyczny wygląd przełożonych i podwładnych ? przypomnieć, że spośród trzech elementów (ubrania, koszuli i kra­wata) jeden tylko powinien być we wzorki, a więc: 1) ubranie w paski, koszula gładka, krawat jednokolo­rowy, 2) ubranie jednokolorowe, koszula jednokoloro­wa, krawat we wzorki, 3) ubranie jednokolorowe, ko­szula w paski, krawat jednokolorowy. Mężczyzna staje się pstry, mając na sobie krawat, koszulę i ubranie we wzorki lub paski. Można odejść od tej zasady, ale tyl­ko wtedy, gdy ma się doświadczenie i poczucie este­tyki.

Przełożony schludnie ubrany, postępujący zgodnie z przyjętymi obyczajami wywiera dodatni wpływ na podwładnych, którzy usiłują być również bardziej zad­bani i w postępowaniu swym kierują się regułami determinującymi współżycie. Świadomie czy podświa­domie podwładni starają się naśladować przełożonego. Stąd nie trudno wyciągnąć wniosek, że najlepszym wy­chowawcą będzie ten przełożony, który sobie przede wszystkim stawia wysokie wymagania.

Postępowanie zwierzchnika ma też niekiedy nega­tywny wpływ na załogę. Niektórzy bowiem przełoże­ni przy drobnych nawet przewinieniach podwładnego podnoszą głos, zapominając, że poniża to godność czło­wieka. Postępowanie dyrektora naśladuje jego zastęp­ca, krzykliwy staje się naczelnik, podniesionym głosem wydaje polecenia mistrz a nawet brygadzista. Takie postępowanie jest jakąś formą kary, chociaż nie prze­widuje jej Kodeks pracy. Uogólniając, musimy zazna­czyć, że ludzie dość często są skłonni naśladować in­nych, zwłaszcza jeśli wyróżniają się oni zasługujący­mi na uwagę cechami charakteru, umiejętnościami, wy­kształceniem, zajmowanym stanowiskiem, cieszą się autorytetem moralnym. Naśladownictwo w wielu przy­padkach przynosi więc korzyści, bo przyczynia się do upowszechnienia pozytywnych wzorów, ale pozbawio­ne krytycyzmu może utrwalać złe sposoby postępowa­nia, nieznajdujące akceptacji społecznej.

A spożywanie alkoholu? Każdy zwierzchnik wyma­ga od swoich pracowników godnego zachowania się i systematycznego przychodzenia do pracy. Tymczasem spotykamy się z przełożonymi, którzy nie tylko sami naruszają te zasady, ale i sprowadzają na nie­właściwą drogę swoich podwładnych. Oto co w tej sprawie pisze jeden z pracowników: ?Pracowałem naj­pierw jako goniec, później w drukarni. Tam już każ­da wypłata to było obowiązkowe picie. Majster pił, brygadzista pił, to i ja piłem. Wtedy się zaczęły trzy- dniówki”.

Warto przypomnieć, iż z badań przeprowadzonych w niektórych zakładach pracy wynika, że codziennie na skutek spożycia alkoholu dość duża liczba pracowni­ków nie wywiązuje się w pełni ze swoich obowiązków. Nic też dziwnego, że ustawa o wychowaniu w trzeźwo­ści i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 26 października 1982 r. zakazuje wnoszenia napojów alkoholowych na teren zakładu pracy. Nakłada ona również określone obowiązki na kierownika. Art. 17 ustawy głosi: ?Kie­rownik zakładu pracy lub osoba przez niego upoważ­niona mają obowiązek niedopuszczenia do pracy pra­cownika, jeśli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się on do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy (…)”. Pijaństwo narusza zasady współżycia, dezorganizuje ład społecz­ny, obniża morale narodu. Walka z pijaństwem to obo­wiązek wszystkich ? i przełożonych, i podwładnych.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.