Tytułowanie ? uprzejmość czy formalność?

Każdy człowiek jest inny ? różni się wyglądem zewnętrznym, charakterem, wiedzą, umiejętnościami. Każdy człowiek posiada własne nazwisko, które towa­rzyszy mu przez całe życie i podkreśla jego indywidu­alność. Każdy człowiek jest zdania, że jego nazwisko gdyby znajdowało się w słowniku, musiałoby zająć jakieś wyróżniające miejsce albo zostać oznaczone roz­strzelonym drukiem. Dlatego też we wzajemnych sto­sunkach używamy nazwiska. Musimy oczywiście za­pamiętać nazwiska naszych rozmówców i starać się poprawnie je wymawiać, bo nikt nie lubi, by zostało ono w jakiś sposób zniekształcone. Każdy błąd stawia nas w dość niezręcznej sytuacji i wymaga przeprosze­nia.

Przepisy mówią, że wszyscy ludzie są równi wobec prawa. Nasze współczesne życie jest jednak skompli­kowane. W pracy zawodowej mamy do czynienia z przełożonymi i podwładnymi, różniącymi się między sobą uprawnieniami i charakterem pracy. Utrzymuje­my też stosunki z ludźmi, którzy dzięki swoim zdol­nościom i pracowitości zdobyli duży zasób wiedzy i doświadczenia, zajmują wysokie stanowiska w hie­rarchii służbowej i społecznej; zasługują oni na wy­różnienie i poważanie. Prowadzi to do używania tytu­łów, co rodzi wielką skalę zachowań ? od okazania szacunku aż do poniżenia własnej godności.

Niezależnie od wszystkiego tytułowanie jest chwa­stem w życiu zawodowym i społecznym, oddziaływuje bowiem na uczucia ? najczęściej te złe: próżność i zarozumialstwo. Trudno nad tym przejść do porząd­ku dziennego. W obecnej rzeczywistości tytuły jednak są powszechnie używane i grają znaczną rolę ? otwie­rają drzwi do gabinetów, ułatwiają załatwienie róż­norakich spraw. Posłużmy się przykładem. Telefonu­jemy do urzędu i prosimy o połączenie np. z dyrekto­rem Nowakiem, zaznaczając: ?Mówi Jankowski”. W od­powiedzi słyszymy: ?Pan dyrektor jest zajęty”. Cóż robić? W tej sytuacji dodajemy: ?Proszę przekazać pa­nu dyrektorowi, że telefonował prezes Jankowski”. Reakcja sekretarki jest już inna. Ze słuchawki docho­dzi głos: ?Proszę zaczekać, sprawdzę, czy pan dyrektor zakończył swoje zajęcia”. Za chwilę słyszymy głos dyrektora Nowaka.

Skoro już lubujemy się w tytułach, to przynajmniej nie przesadzajmy i posługujmy się nimi oszczędnie. Zbyt częste używanie tytułów powoduje, że mowa staje się sztuczna, drętwa. Oto przykład: ?Dzień do­bry, panie dyrektorze. Czy pan dyrektor udaje się ju­tro w podróż? Chciałbym przynieść panu dyrektorowi sprawozdanie, ale tnie chcę przeszkadzać”. Może to schlebiać zwierzchnikowi, poprawiać jego samopoczu­cie, ale pracownik postępując w ten sposób daje do­wody lizusostwa, serwilizmu. Niestety, są pracowni­cy, którzy rozmawiając z przełożonym potrafią w cią­gu krótkiego czasu wypowiedzieć kilkanaście razy ty­tuł prezesa, dyrektora, naczelnika. Tymczasem sypanie tytułami po prostu pachnie prowincją. Jedynie od cza­su do czasu wtrącamy przysługujący naszemu rozmów­cy tytuł i to w pełni wystarcza. O ile w stosunkach urzędowych staramy się używać tytułów oszczędnie, o tyle w kontaktach prywatnych jeszcze bardziej je ograniczamy,- bo tytułowanie tworzy napuszoną, męczą­cą atmosferę.

Tytuły, którymi się posługujemy, możemy na ogół podzielić na trzy grupy:

1. Tytuły związane z piastowanym stanowiskiem, na przykład: przewodniczący Rady Państwa, prezydent, premier, minister, dyrektor, naczelnik i in.

Zwracając się do pierwszej osoby w państwie, I se­kretarza KC PZPR, mówimy po nazwisku. W stosun­ku do przewodniczącego Rady Państwa i jego zastęp­ców używamy tytułu ?przewodniczący”, prezesa Ra­dy Ministrów (jego zastępców) tytułujemy premierem.

Ambasady zatrudniają pracowników dyplomatycz­nych posiadających następujące rangi:

Ambasador nadzwyczajny i pełnomocny. Zwraca­jąc się do niego używamy tytułu ?ambasador”.

Chargé d’affaires (dyplomata pełniący czasowo obo­wiązki szefa misji). W stosunkach z dyplomatą spra­wującym taką funkcję używamy tytułu ?chargé d’affaires” albo wymieniamy rangę, którą on posiada, np. radca, sekretarz.

Radca ? minister. Dyplomatę posiadającego tak wysoką rangę tytułujemy ministrem.

Dalsze tytuły to: radca, I sekretarz, II sekretarz, attaché. W stosunku do tych dyplomatów używamy ty­tułów, jakie posiadają.

Na placówkach zagranicznych zatrudnieni są rów­nież dyplomaci zajmujący się specjalistycznymi dzie­dzinami, np. radca handlowy, attaché wojskowy. W kontaktach z radcą handlowym używamy tytułu ?radca”, a z attaché wojskowym ? stopnia wojskowe­go, jaki posiada, np. pułkownik, generał. Zaznaczmy jeszcze, że o szefie misji dyplomatycznej mówimy: ?am­basador Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”. Natomiast w stosunku do pozostałych pracowników dyplomatycz­nych używamy zwrotu ?radca Ambasady Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”, ?sekretarz Ambasady Lu­dowej Republiki Bułgarii”.

  1. Drugą grupę stanowią tytuły naukowe ? dok­tor, docent, profesor. Do tej grupy zaliczymy również umownie tytuły związane z uzyskanym dyplomem: ?magister” i ?inżynier”. Są one trwale związane z o- sobą, podczas gdy tytuły zawodowe zmieniają się w zależności od zajmowanego stanowiska. Jeśli tytuły służbowe są utworzone z dwóch wyrazów, jak na przykład: główny specjalista, doradca ministra, to zwracając się do tych ludzi mówimy: ?panie magi­strze, inżynierze, doktorze”. Zgodnie z naturalnym po­rządkiem rzeczy pracownicy awansują na naczelników, wicedyrektorów i dyrektorów. Nie stwarza to trudno­ści w użyciu właściwego tytułu. Niekiedy jednak dy­rektor przestaje pełnić zajmowane stanowisko i zosta­je w instytucji w charakterze pracownika. W takim przypadku nie ma obowiązku tytułowania go dyrek­torem. Jednak osoby związane z nim wcześniejszą pra­cą zwracają się do niego, używając poprzedniego tytu­łu. Tego wymaga grzeczność. A dyrektor? Jeśli jest kulturalny prosi by o tym tytule zapomnieli.
  2. Do trzeciej grupy zaliczymy tytuły kurtuazyjne, podkreślające poważanie. Będą to tytuły: ekscelencja, eminencja i magnificencja. Wprawdzie są one używa­ne -’W naszym kraju dość rzadko, niemniej i tej grupie tytułów warto poświęcić parę słów.

Tytuł ekscelencji przysługuje głowie państwa, pre­mierowi, ministrom i ambasadorom. W krajach socja­listycznych jednak tytuł ten nie jest używany, nie od­powiada bowiem duchowi czasu i istniejącym stosun­kom społeczno-politycznym. Stąd też dość osobliwie brzmi, gdy dyrektor polskiego muzeum zwraca się do polskiego ministra, mówiąc: ?Witam Jego Ekscelencję, Pana Ministra”. Po co zbędne tytułowania, sprzeczne z naszymi obyczajami. Wystarczy w zupełności powie­dzieć: ?Witam Pana Ministra”.

Tytuły kurtuazyjne są również używane przez hie­rarchię kościoła rzymsko-katolickiego. Do papieża zwracamy się, mówiąc: ?Wasza Świętobliwość” lub ?Ojcze Święty”, do kardynała ? ?eminencjo”, arcybi­skupa i biskupa ? ?ekscelencjo”. Gdy jednak przed­stawiciel hierarchii kościelnej nie nosi purpury, mówi się: ?księże biskupie”, ?księże arcybiskupie”. Dodajmy jeszcze, że tytuły kurtuazyjne nie zawsze są prawi­dłowo używane. Wysyłając życzenia z okazji jubileu­szu kardynała, nie powinniśmy przecież używać tytu­łu ?ekscelencja”, tak jak witając arcybiskupa nie ty­tułujemy go eminencją.

I jeszcze jeden tytuł kurtuazyjny ? magnificen­cja. Przysługuje on rektorom wyższych uczelni. Uży­wa się go jednak w chwilach uroczystych. Dlatego też tytułowanie rektora magnificencją, w czasie np. prze­prowadzania wywiadu, narusza powszechnie przyjętą praktykę. Znacznie lepiej postąpiłby dziennikarz, uży­wając zwrotu grzecznościowego ?Panie Rektorze”.

Zbierając nasze uwagi, warto nadmienić, że w sto­sunkach towarzyskich charakteryzujących się swobodą, bezpośrednią atmosferą, okazujemy dużą wstrzemięź­liwość w tytułowaniu. Musimy jednak wspomnieć o wyjątkach. Jednym z nich jest używanie tytułów w rozmowie z osobami zajmującymi wysokie, reprezenta­cyjne stanowisko. Dotyczy to np. marszałka Sejmu, ministra, ambasadora, rektora. Drugi wyjątek dotyczy- naszych nauczycieli. Tytułujemy ich ? jak dawniej ? kierownikami, dyrektorami, profesorami. Używając ty­tułów trzymamy się złotego środka: nie unikamy ich demonstracyjnie, ale też nie używamy zbyt często. Tytuły wplatamy do rozmowy rzadko, raz i drugi, i to wszystko.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.