Co się zmieniło?

W życiu wszystko się zmienia, zmieniają się też obyczaje. Żyjemy przecież w epoce auta, telefonu, radia i telewizora. Rozwój techniki wpływa niewątpli­wie na warunki życia i wzajemne stosunki między ludźmi. Zmienia się też rola kobiety, która przestał: być tylko ?panią domu” zawsze gotową do utrzymy­wania kontaktów towarzyskich. Pracuje ona w okreś­lonym zawodzie, a po zakończeniu obowiązków służ­bowych poświęca się licznym zajęciom domowym. Jest więc zatrudniona jakby na dwóch etatach. A. mieszkania ? są coraz mniejsze, skromniejsze i ? przy liczniejszych rodzinach ? z trudem jedynie speł­niają swoje podstawowe zadanie, jakim jest zapew­nienie znośnych warunków dla życia indywidualnego- i rodzinnego. Niekiedy nawet są zbyt małe, by można było przyjmować wizyty. Jednak od czasu do czasu ktoś ?wpadnie” na chwilkę, która niekiedy trwa go­dzinę i dłużej. Stosunkowo najczęściej robią to krew­ni lub dobrzy znajomi. Przybywają oni do określonego- miasta, by załatwić swoje sprawy służbowe, wolny wieczór zaś pragną spędzić wśród przyjaciół. Ludzie ci często zdają sobie sprawę, że gospodarze mogą nie być przygotowani na przyjęcie gości i dlatego też wy­kazują dużą delikatność. Dzwonią krótko raz i drugi,, i jeśli nikt się nie zgłasza, odchodzą.

Niekiedy bywa inaczej. Rozlega się dzwonek zwia­stujący gości. Gospodarzy ogarnia przerażenie, bo i mieszkanie nie jest uprzątnięte, i trzeba dziecko ode­brać z przedszkola, i przygotować jakiś posiłek. Jed­nak z uśmiechem, ciepłym tonem witają przybyłego gościa. Spostrzegawczy przybysz zawsze powinien zau­ważyć, że niespodzianie złożona wizyta narusza po­rządek w domu, przekreśla plany gospodarzy. Takt wymaga, by wizyta taka trwała krótko, nie przekra­czała 15?20 minut. Gdy gość zaczyna się żegnać, go­spodarze najczęściej ożywiają rozmowę, proszą o po­zostanie. Jest to jednak przejaw grzeczności,, której; nie trzeba nadużywać.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.