Człowiek taktowny nie przeszkadza w pracy

Różne są kryteria oceny człowieka. W jednych przy­padkach za podstawę bierze się posiadane tytuły nau­kowe, w innych ? zajmowane stanowisko i miejsce w hierarchii społecznej. W warunkach ustroju socjali­stycznego podstawowym jednak kryterium powinien być ? chociaż nie zawsze jeszcze jest ? stosunek do pracy, jej jakości, wyników osiąganych w rozmaitych zawodach i na różnych stanowiskach. ?I pamiętajmy koniecznie ? pisał Tadeusz Kotarbiński ? że szacu­nek wraz z publicznymi jego objawami winien przy­padać, większy lub mniejszy, wyłącznie za to, jak się robi swoją robotę, a nie za to, jaką ta robota zajmuje pozycję w hierarchii funkcji, niezbędnej dla sprawno­ści współdziałania”.

Praca zajmuje główne miejsce w życiu człowieka. Dzięki niej człowiek zaspokaja potrzeby własne i spo­łeczeństwa, kształtuje samego siebie. Nic też dziwne­go, że nie lubimy ludzi, którzy przeszkadzają w pra­cy. Zilustrujemy to kilkoma przykładami:

W sklepie ekspedientka oblicza zakupiony towar, przyjmuje pieniądze. W czasie wykonywania tych czynności raz po raz inny kupujący, nie czekając na zakończenie ważnej czynności, pyta: ?Czy jest…”? Brak natychmiastowej odpowiedzi ? oburza, padają kry­tyczne uwagi. Kto jednak w tym przypadku popełnia nietakt, kto przeszkadza w pracy?

Pracownik nie jest w stanie załatwić poważniejszych spraw podczas wykonywania obowiązków służbowych. Pozostaje więc w pracy po godzinach urzędowania. Dobry przyjaciel, widząc że pracownika X można za­stać w biurze po południu, telefonuje do niego lub ? jeszcze gorzej ? odwiedza go, chociaż sprawa, z któ­rą przychodzi, jest błaha i z powodzeniem może być załatwiona w następnych dniach. Takie postępowanie jest niewątpliwie nietaktem i, powiedzmy to sobie wy­raźnie kradzieżą cudzego czasu.

W pokoju pracują cztery osoby. Jedna z nich bar­dzo często telefonuje do licznych znajomych i krew­nych. Po zakończeniu rozmowy głośno komentuje jej treść, zadaje kolegom pytania i domaga się zajęcia sta­nowiska. Odpowiedzi ich są zdawkowe, od niechcenia. Ten ?styl” pracy nie tylko powodował nieporozumie­nia między naszą rozmówczynią a jej przełożonym, ale wywoływał również zatargi z kolegami, którzy w pew­nym momencie powiedzieli: ?Dość, rozmowy prywatne i zbędne komentarze przeszkadzają w pracy”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.