Nasze osobliwości

Pisząc o wręczaniu orderów, odznaczeń i wyróżnień, nie sposób pominąć problemu budzącego kontrower­sje. Jest nim całowanie odznaczanej kobiety w rękę. Ten zasługujący na uwagę zwyczaj jest niewątpliwie naszą osobliwością, występuje bowiem rzadko wśród innych narodów. I tak np. w krajach skandynawskich pocałowanie kobiety w rękę może być przyjęte jako daleko idąca poufałość.

Dość powszechnie praktykuje się witanie i żegnanie za pomocą uścisku dłoni. Od tej zasady występują jednak dwa wyjątki. Jeden dotyczy matki i żony. Syn całuje w rękę matkę, a mąż również własną żonę. Drugi wyjątek występuje w życiu towarzyskim ? w czasie składania życzeń, gratulacji, podziękowania za przysługę, okazaną życzliwość itp. mężczyzna może pocałować kobietę w rękę, ale nie musi. Podanie ręki i w tych sytuacjach w zupełności rozwiązuje sprawę.

Powstaje pytanie, czy rzeczywiście musimy przeno­sić zwyczaje występujące w życiu prywatnym na te­ren działalności oficjalnej? Daje się zauważyć, że zwy­czaj ten w ostatnim dziesięcioleciu wyraźnie się upow­szechnił. Odbywa się np. uroczystość wręczania orde­rów i odznaczeń. Aktu dekoracji dokonują dwie oso­bistości, przy czym jedna całuje odznaczone kobiety w rękę, a druga ? ogranicza się do uścisku dłoni. Wśród obecnych wywołuje to komentarze.

Inny przykład. Na wyższej uczelni przekazywane są nagrody za wybitne osiągnięcia w nauce. Dziekan wy­działu, wręczając studentkom dyplomy, książki, gratu­luje i podaje rękę. Za chwilę następuje podobna uro­czystość na studium zaocznym. Studentki tego stu­dium są niewiele starsze od swoich koleżanek ze stu­diów stacjonarnych, a prodziekan, wręczając wy­różnienia, całuje je w rękę. Nie wszyscy z tym się godzą ? ludzie komentują, pytają, czy rzeczywiście zwyczaje, nie mające nawet powszechnego zasięgu w życiu prywatnym, musimy przenosić na teren działal­ności oficjalnej? Wydaje się, że w takich okolicznoś­ciach możemy spokojnie zrezygnować z tego rodzaju galanterii.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.