Ład i porządek

Jednym z czynników warunkujących dobre samopo­czucie na wczasach jest utrzymanie porządku w poko­ju, zwłaszcza, jeśli dzielimy go z obcą osobą. Z tym jednak różnie bywa. Przekonajmy się o tym naocznie odwiedzając jeden z wczasowych pokoi. Co widzimy? Łóżka starannie zasłane, zbędna garderoba została schowana do szafy, przeczytane gazety wrzucone do kosza, krzesła ustawione ? słowem wszystko na swoim miejscu, panuje ład i porządek. Żegnamy się z gospo­darzami i z kolei składamy wizytę w następnym pokoju. Gospodarze są nieco zażenowani, bo i są powody ku temu. Łóżka pozostawiono w nieładzie, garderoba, która nie będzie w tym dniu wykorzystana, znajduje się na krzesłach, popielniczka pełna niedopałków ? po pro­stu nieład. Mówimy, że pokój jest wizytówką właści­ciela, świadczy o jego kulturze, o jego nawykach. W tym przypadku obie wizytówki będą się znacznie różnić, jak różne są owe pokoje.

Na marginesie tej sprawy wspomnijmy o umeblowa­niu, które w okresie naszego pobytu jest powierzone naszej opiece i za które ponosimy pełną odpowiedzial­ność. Staramy się zatem utrzymać wyposażenie pokoju w najlepszym porządku, tak jak we własnym domu. Zdawałoby się, że o tym problemie nie należy w ogóle wspominać. A jednak- doświadczenie mówi co innego. Czyszczenie obuwia kocem lub ręcznikiem, strząsanie popiołu na dywan, wypalanie papierosem dziur w bieliźnie pościelowej, pozostawianie bez opieki dzieci, któ­re niszczą urządzenia świetlic i holu ? oto najczęściej spotykane przypadki, świadczące o braku poszanowania mienia społecznego. A przecież dom wczasowy, to nasza wspólna własność i wszyscy, którzy przyjadą po nas, zechcą również spędzić urlop w estetycznych i wygod­nych warunkach.

W domu wczasowym dość często wypada dzielić po­kój z innymi wczasowiczami. Nakłada to określone obo­wiązki na współmieszkańców. Staramy się zatem utrzy­mać poprawne stosunki, wykazać takt w rozwiązywaniu jakichkolwiek problemów, rezygnując z nawyków, które mogłyby być źle przyjęte przez pozostałych współto­warzyszy. Tytułem przykładu wymieńmy chociażby na­wyk palenia światła i czytania książek do późnych go­dzin nocnych. Praktyka taka nie powinna mieć miejsca w domu wczasowym, bo narusza regulamin i ? co najważniejsze ? spokój innych, którzy po rocznej pra­cy chcą wypocząć, zregenerować swoje siły.

Harmonijne współżycie wymaga wspólnych ustaleń, jak np. kolejności korzystania z łazienki, czasu wietrze­nia pokoju, słuchania radia, przyjmowania gości i in. Należy tu również wspomnieć o konieczności podziele­nia ?przestrzeni życiowej” w szafie, bo zajmowanie pó­łek innym narusza dobre obyczaje. Wszelkie łamanie ustalonego porządku prowadzi do nieporozumień, psuje atmosferę. Gdy w jednym pokoju mieszkają wczasowi­cze w tym samym mniej więcej wieku, współżycie prze­ważnie układa się dobrze. Znacznie gorzej zaś, jeśli wspólny pokój dzieli osoba starsza z młodą, uprawia­jącą sporty i turystykę, uczęszczającą na imprezy, nie wyłączając oczywiście dancingów. I chociaż wracając stara się zachować możliwie najciszej, by uszanować współmieszkańców pokoju, to jednak jej nocny powrót spotyka się często z dezaprobatą. Ponieważ często lur bimy mówić o innych nie najlepiej, krytycznie ocenia­my młodą wczasowiczkę, czasem zwrócimy jej uwagę. Czy słusznie? Chyba zapomnieliśmy już o stylu życia z własnej młodości?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.