Zawiść

Wśród zjawisk negatywnych występujących między kolegami musimy wymienić również zawiść. J. Pieter określa zawiść w następujący sposób: ?Mocna niechęć, przeważnie do osób mogących współzawodniczyć lub faktycznie współzawodniczących z powodu osiąganych sukcesów, połączona z pogotowiem do przeciwstawie­nia się lub szkodzenia w miarę możliwości”.

Zawiść przejawia się u dość licznej grupy ludzi ja­ko reakcja na powodzenie życiowe innych, osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej, poszerzanie wiedzy, otrzymywanie wyróżnień itp. Człowiek zawistny nega­tywnie ustosunkowuje się do osiągnięć kolegów, wy­chodząc z założenia, że są oni gorsi od niego, a jednak zdobywają sławę, dobre oceny. Dzieje się to oczywiście ? jego zdaniem ? w wyniku istniejących układów, znajomości, powiązań, a nie zdolności i sumienności w pracy. Zilustrujmy ten problem na przykładach zacho­wania się kolegów:

I   ? Mówią, że napisałeś artykuł? Zacząłeś chałtu­rzyć. Ile ci zapłacili?

II    ? Przeczytałem twój artykuł, podobał mi się. Napracowałeś się.

I   ? Słyszałem, że dostałeś Złoty Krzyż Zasługi. Chyba wkrótce otrzymasz ?chlebowy”?

II    ? Gratuluję, należało ci się.

Przykłady te ilustrują dwie postawy. Pierwsza od­nosi się do człowieka zazdrosnego, a druga ? życzli­wego. Pierwsza świadczy o odejściu od przyjętych wzo­rów postępowania, obowiązujących norm i reguł, a druga ? o życzliwym zainteresowaniu się człowiekiem, jego osiągnięciami.

Musimy obiektywnie przyznać, że wielu ludzi żywi w jakimś stopniu uczucie zazdrości na widok powodze­nia, osiągnięć innych. Niemniej nie może ona być cho­robliwa, prowadzić do czynów sprzecznych z normami współżycia społecznego. Ludzie powodowani zazdrością ustosunkowują się wrogo do innych, usiłują obniżyć ich autorytet, stosując przy tym wszelkie znajdujące się w dyspozycji środki. Zazdrość tylko w nieznacznym stopniu jest kontrolowana rozumem, stąd też bywa niebezpieczna, bo dezorganizuje ład społeczny, podci­na skrzydła zdolnym i pracowitym jednostkom. Musi­my zatem przeciwdziałać temu negatywnemu uczuciu uwłaczającemu godności człowieka. W jednym przy­padku osobie chorobliwie zazdrosnej możemy powie­dzieć: ?Opinia pana nie pokrywa się z rzeczywistością” lub ?Mam w tej sprawie inne zdanie” albo ?Z wypo­wiedzi wynika, że pan po prostu zazdrości naczelniko­wi X”. W drastycznych przypadkach można wprost zaznaczyć: ?Nie przyjmuję do wiadomości tego ro­dzaju ?informacji”?. Mogą w tej dziedzinie dużo zro­bić przełożeni, organizacje społeczno-polityczne, związki zawodowe, koledzy.

Wspomnieliśmy o pochlebcach i zazdrośnikach dezor­ganizujących dobre stosunki międzyludzkie. Na szczęś­cie w życiu stanowią oni tylko znikomą część społe­czeństwa. Zdecydowana większość ? to ludzie dobrej roboty, solidni, zasługujący na uwagę i szacunek. O istnieniu tych trzech grup wspomniał już filozof rzymski Epiktet, urodzony około roku 50 w Hierapolis, propagator hartu ducha, życia zgodnego z rozumem. Po­wiedział on bardzo obrazowo: ?Pochlebcy są podobni do trutniów; nic bowiem nie robią, nie mają żądeł i marnotrawią owoce cudzego trudu. Do os znowu są po­dobni ludzie zazdrośni: są bowiem zjadliwi i napastli­wi, nieprzystępni, nieskorzy do dawania oraz bezuży­teczni. Do pszczół wreszcie są podobni ludzie poczciwi: mają bowiem zamiłowanie do trudu, z pracy własnych rąk żyją, są gospodarni, przystępni, życzliwi, zawsze do walki gotowi, zapobiegliwi o dobro wspólne. I dla­tego jeśli chcesz żyć stale w serdecznych stosunkach z wieloma przyjaciółmi, postaw sobie za wzór pszczo­łę. Barć twoja niech będzie oczyszczona i z os, i z trut­niów”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.