Referat

Przygotowanie. Referat, to pisemne opraco­wanie jakiegoś zagadnienia celem przedstawienia go większemu zespołowi osób. Powinien on:

?    realizować wyznaczone cele zebrania;

?     odznaczać się wewnętrzną zgodnością, tzn. two­rzyć logiczną całość;

?     wiązać zagadnienia teoretyczne z praktycznym zastosowaniem, z problemami, których rozwiązanie nastręcza trudności;

?    naświetlać szczegółowo wybrane problemy i adre­sować do różnych działów, biur i poszczególnych sta­nowisk;

?    budzić zainteresowanie i przeżycie estetyczne.

Powszechnie wiadomo, że problemy zupełnie nowe, obce nie budzą z zasady większego zainteresowania, są przyjmowane z trudnością. Podobnie, poruszenie spraw dobrze znanych nie zainteresuje słuchających, którzy powiedzą, że referat nie wniósł nic nowego, że jego treści są już znane. Zatem, chcąc obudzić zain­teresowanie, podajemy obok rzeczy znanych ? nowe, nieznane, w innych powiązaniach, w odmiennym na­świetleniu. W ten sposób przygotowany referat umoż­liwia pozyskanie audytorium.

Zajmijmy się obecnie techniką przygotowania re­feratu. Po sprecyzowaniu tematu i ustaleniu, dla kogo będzie wygłoszony, przystępujemy do zbierania materiału. W pierwszym rzędzie przypominamy sobie, co wiemy z zakresu problematyki referatu, jakie zna­my opracowania, zarządzenia, jakie poczyniliśmy spo­strzeżenia w pracy zawodowej. Wyniki systematyzu­jemy i ujmujemy w formie planu.

Następny etap ? to zapoznanie się z nowymi in­strukcjami i dostępną literaturą z tej dziedziny. Stu­diowanie rozpoczynamy od książki bardziej ogólnej, w której interesujące nas problemy stanowią tylko pewną część. Umożliwia to szersze i głębsze poznanie tematu, bo prelegent przedstawiając jakiś wycinek wiedzy powinien wiedzieć znacznie więcej niż poda w referacie. W dalszej kolejności następuje studiowa­nie książek lub rozdziałów w poszczególnych książ­kach dotyczących opracowywania tematu. Odbywa się ono z ołówkiem w ręku, przy czym wysiłek jest skie­rowany na uchwycenie głównych myśli autora, wy­odrębnienie problemów zasadniczych i pobocznych, ustalenie ich wzajemnej zależności.

Na marginesie tej sprawy warto wspomnieć, w jaki sposób w ogóle zapoznajemy się z książką? Zaczyna­my od nazwiska autora i tytułu. Przypominamy sobie, co wiemy o autorze, zastanawiamy się, co mówi tytuł książki, dlaczego właśnie jest taki, a nie inny? W dal­szej kolejności ustalamy wydawnictwo. Wiadomo prze­cież, że książki wydane np. przez ?Iskry” i ?Wiedzę Powszechną” są książkami popularnonaukowymi, na­tomiast publikowane w Państwowym Wydawnictwie Naukowym lub Zakładzie Narodowym imienia Osso­lińskich mają charakter naukowy. Zwrócenie zatem uwagi na wydawnictwo umożliwia ustalenie, z jakie­go rodzaju książką mamy do czynienia. Rok wydania mówi, czy książka jest ?nowa”, czy zawiera aktualne informacje i uwzględnia najnowsze osiągnięcia nauki. Następnie przeglądamy spis treści, szukamy rozdzia­łów, które nas interesują, oraz czytamy przedmowę. Pobieżne przeglądniecie książki kończy naszą pracę nad wstępnym, orientacyjnym jej poznaniem. Umoż­liwia ono podjęcie decyzji, czy książkę warto prze­czytać, bo może być pomocna w opracowaniu refe­ratu, czy lepiej odłożyć ją z powrotem na półkę.

Po zebraniu w ten sposób materiału przystępuje­my do jego uporządkowania, wyboru tych problemów, które wiążą się z celami narady, wymagają zaakcen­towania, szerszego przedstawienia. Dalsze prace do­tyczą ustalenia tez referatu, gromadzenia argumenta­cji, przykładów, doboru języka.

Ostateczna forma referatu zależy od doświadczenia prelegenta. Jeśli nie ma on większej wprawy, pisze referat posługując się ułożonymi tezami, a następnie czyta go kilka razy na głos. Ułatwia to ?odrywanie” się od tekstu w czasie wygłaszania referatu, utrzy­mywanie wzrokowego kontaktu ze słuchającymi i szybkie odnajdywanie odpowiedniego akapitu w tek­ście.

Na większą swobodę może sobie pozwolić osoba ma­jąca wprawę. Wystarczy jej przygotowanie szczegóło­wego konspektu, zawierającego tezy, zanotowanie przykładów i wybranych zdań, wymagających dosłow­nego zacytowania, oraz danych statystycznych, w bar­dzo ograniczonym oczywiście zakresie. Po zreferowa­niu poszczególnych tez prelegent dokonuje rekapitulacji, akcentuje ważniejsze problemy, przedstawia je w miarę potrzeby innymi słowami. W identyczny spo­sób postępuje przygotowując referat na piśmie. Naj­lepiej jest jednak napisać referat a potem wygłosić go z pamięci posługując się tylko w miarę potrzeby przy­gotowanym tekstem.

Forma referatu powinna być jasna, zwięzła. Tymcza­sem od czasu do czasu słuchamy referatów, które są zaprzeczeniem tych wymagań. Oto przykład: ?Nowe formy organizacyjne, uwzględniając obiektywne po­trzeby koncentracji i specjalizacji działalności gospo­darczej, uzyskały warunki skuteczniejszego oddziały­wania na intensyfikację, modernizację i wzrost pro­dukcji, rozwój społecznych form gospodarowania i na poprawę warunków socjalno-bytowych ludności”. Nie można powiedzieć, że w przytoczonym fragmencie prelegent dążył do tego, by referowany problem przed­stawić jasno i prosto. Świadczy to o braku szacunku dla słuchacza, który nic przecież z tego nie może po­jąć. Jak ten fragment ująć jaśniej? Konia z rzędem temu, kto to potrafi.

Nagromadzenie wyrazów abstrakcyjnych i częste posługiwanie się wyrazami obcymi, których pewna część uczestników nie rozumie, obniża stopień przy­swojenia wypowiedzi. Tymczasem referat powinien być wygłoszony językiem żywym, codziennym. Drętwa mowa nie budzi bowiem zainteresowania i z zasady jest źle przyjmowana.

Wygłoszenie referatu. O wartości refera­tu decyduje przede wszystkim treść, nie bez znacze­nia jednak pozostaje sposób jego wygłoszenia. Słu­chając referatu, odbieramy wrażenia słuchowe i wzro­kowe, prelegenta bowiem nie tylko słyszymy, ale i widzimy. Cechy zewnętrzne prelegenta mogą przycią­gać wzrok, budzić przyjemne uczucia, koncentrować uwagę, zachęcać do słuchania tego, co mówi. Brak smaku w doborze poszczególnych części garderoby, nie uczesane włosy, ponury wyraz twarzy, monotonny głos i zbyt żywa gestykulacja irytują słuchających, odpychają wzrok, co niewątpliwie osłabia pozycję mó­wiącego, zmniejsza zainteresowanie jego wypowiedzią. Wygląd zewnętrzny prelegenta jest zatem jednym z czynników, który ułatwia bądź też utrudnia wygłosze­nie referatu.

Prelegent dąży do skoncentrowania uwagi słucha­jących. Jest to zadanie trudne, wymagające stosowa­nia odpowiednich środków ekspresji. Jednym z nich jest kontakt prelegenta z uczestnikami zebrania. Pre­legent wygłaszając referat raz po raz spogląda na słuchających, stara się wzrokiem objąć całe audyto­rium. Brak kontaktu wzrokowego osłabia więź z ucze­stnikami, którzy przestają podążać za biegiem myśli prelegenta. Czytany referat, oparty tylko na kontakcie słuchowym, nie budzi z zasady większego zaintere­sowania.

Wygłaszając referat prelegent powinien przejąć się swą rolą. Emocjonalne zaangażowanie, wyrażające się w odpowiedniej modulacji głosu, posiada bowiem duże znaczenie, gdyż uczestnicy odbierają nie tylko treść przemówienia, ale i uczucia prelegenta, jego nasta­wienie do wypowiadanych poglądów. Formalne nasta­wienie przemawiającego nie wywołuje większego za­interesowania u słuchających, budzi obojętność i znu­dzenie.

W przemówieniach ważną rolę spełniają: początek i zakończenie. Pierwszych kilka ?dań powinno zain­teresować audytorium, zachęcić do słuchania dalszych fragmentów. Dlatego też osoby doświadczone rozpoczy­nają swoje przemówienia od zwrotki odpowiednio do­branego wiersza, jakiejś sentencji lub przedstawienia sytuacji bliskiej, dobrze znanej, a wiążącej się z głów­ną myślą wypowiedzi. Niemniej ważnym elementem jest zakończenie. Pięknie wypowiedziane ostatnie zda­nia wywołują dobre wrażenia i wpływają na ogólną ocenę.

Z problemem koncentracji uwagi wiąże się ściśle pytanie, w jakim momencie należy rozpocząć wygła­szanie referatu? Prelegent doświadczony, po zajęciu miejsca na mównicy, będzie czekać aż wszyscy usiądą, przestaną rozmawiać, skoncentrują uwagę. Wtedy do­piero uzna, że nastąpił odpowiedni moment do zabra­nia głosu. Najczęściej inaczej postępuje prelegent sta­wiający pierwsze kroki. Rozpoczyna on swoje przemó­wienie nie patrząc na to, że ?sala” nie jest jeszcze przygotowana do słuchania. W ten sposób traci to, co w świecie sportowym nazywa się ?dobrym startem”. Umiejętne skoncentrowanie uwagi uczestników w mo­mencie rozpoczynania referatu, to jeden ze środków zapewniających powodzenie, dlatego też trudno przejść nad tą sprawą do porządku dziennego.

Wygłaszając referat staramy się mówić krótkimi zdaniami, wyraźnie akcentować ważniejsze problemy, używając do tego tonu, gestu, mimiki. Nie mówimy, zbyt głośno, ani zbyt cicho. Nie mówimy też zbyt szybko, bo to utrudnia uchwycenie głównych myśli i sporządzanie notatek. Wielką wadą jest mówienie jednym tchem, bez przerw. W ten sposób wygłoszo­ny referat prowadzi do monotonii, która wywołuje nudę, obniża zainteresowanie wypowiedzią.

Doświadczony prelegent ? w przeciwieństwie do np. aktora ? wygłaszając referat, od czasu do czasu bada, co się dzieje na sali, czy uczestnicy słuchają uważnie czy też występują objawy zmęczenia. Jeśli zauważy osłabienie zainteresowania i spadek uwagi, próbuje ponownie ?poderwać” salę, stosując takie środki ekspresji, jak: modulowanie głosu, zmianę tem­pa, powtórzenie przedstawionego problemu w bardziej przystępnej formie, zrobienie dygresji, powiedzenie porzekadła czy dowcipu związanego z referowanym problemem.

Warto chyba w tym miejscu wspomnieć Melchiora Wańkowicza, który był znakomitym wręcz oratorem, gawędziarzem i potrafił całymi godzinami fascyno­wać audytorium, ściśle jednak przestrzegał swojej własnej maksymy: ?Co najmniej co kwadrans ? po­wiedział ? trzeba aby słuchacz się obśmiał i odprę­żył, a potem będzie słuchał dalej”. I w tok swoich odczytów wstawiał raz po raz jakąś anegdotę. Ale anegdota wprowadza nie tylko odprężenie. Skraca ona również dystans między prelegentem a słuchaczem i zjednuje mu sympatię. W niektórych przypadkach może on więc nawet zdecydować się na skrócenie pewnych fragmentów referatu. Troska bowiem o utrzymanie w napięciu nie schodzi z pola widzenia prelegenta, jeśli wykazuje on szacunek dla audyto­rium.

Wspomnijmy jeszcze o tremie. Przystępując do wy­głaszania referatu, prelegent z zasady ma tremę. Jej brak jest zresztą niebezpiecznym sygnałem, świadczą­cym o zbyt dużej pewności siebie. Występuje zatem ona w większym lub mniejszym stopniu u wszystkich, nie tylko u tych, którzy stawiają w tej dziedzinie pierwsze kroki. Trema przejawia się m.in. w urywa­nym lub zdławionym głosie, zbyt częstym poprawia­niem garderoby, włosów. W razie przybrania ostrej formy może ona utrudnić wywiązanie się z zadania. Stan jednak lekkiego podniecenia w momencie rozpo­częcia referatu najczęściej wpływa korzystnie, ponie­waż pobudza aktywność, skupia uwagę. Nie ma środ­ka, który mógłby wyeliminować tremę. Tylko dokład­ne poznanie przedmiotu i staranne przygotowanie re­feratu może ją osłabić. Im bowiem gruntowniejsze opa­nowanie tematu, tym lepsze i pewniejsze samopoczu­cie prelegenta i w konsekwencji mniejsza trema.

Umiejętność przemawiania na zebraniach wymaga doświadczenia, którego ? zaznaczmy to wyraźnie ? nie zdobywa się łatwo. Umiejętność ta, nazywana nie­kiedy sztuką przemawiania, spełnia szczególnie ważną rolę w działalności kadry kierowniczej, która z racji pełnionej funkcji zmuszona jest do częstego zabiera­nia głosu bądź to na zebraniach organizowanych przez własny zakład czy instytucje zwierzchnie, bądź też w czasie różnego rodzaju uroczystości.

Opanowanie mowy, którą się posługujemy podczas oficjalnych wystąpień, wymaga pracy nad sobą. Obej­muje ona m.in. obserwację ludzi posiadających duże umiejętności w tej dziedzinie. Chodzi tu o przysłuchi­wanie się ich sposobowi wymawiania poszczególnych wyrazów, akcentowania, doboru odpowiedniej barwy głosu, posługiwania się pozagłosowymi środkami, jak: mimika, ruch, gest. Wielką pomoc mogą okazać też spikerzy radiowy i telewizyjni oraz artyści, ale tylko wtedy, gdy dają ? a powinni ? wzory wysokiej kultury języka.

Wspomnijmy jeszcze o samokontroli, polegającej na wsłuchiwaniu się we własny głos. Nie jest to wpraw­dzie łatwe, ale jest jednak potrzebne, bo umożliwia ustalenie popełnionych potknięć i błędów. Środkiem ułatwiającym urzeczywistnienie tego zadania jest mag­netofon. Nagrywamy przygotowany fragment przemó­wienia i następnie wsłuchujemy się weń, wychwytując wszystkie niezgodności z obowiązującymi regułami. Po dokonanej analizie możemy jeszcze raz powtórzyć doświadczenie.

Wszystkie kroki przedsiębrane celem podniesienia na wyższy poziom naszej mowy dotyczą w głównej mierze poprawnego wymawiania, akcentowania sylab, wyrazów i zdań, doboru odpowiednich słów i zwrotów, odpowiedniego stosowania przerw, dbania o popraw­ność gramatyczną oraz modulację głosu. Problemy te stanowią o kulturze języka. Niestety, trudno byłoby w tej dziedzinie szukać większych osiągnięć. Często też przemawiamy zbyt długo, bo nie potrafimy jasno, zwięźle sformułować swoich myśli. Nie może nas rów­nież zadowolić estetyczna strona wielu przemówień.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.